Które śląskie drużyny zaprzepaściły szansę na ekstraklasę?

Które śląskie drużyny zaprzepaściły szansę na ekstraklasę?

Sezon piłkarski 2019/2020 pierwszej ligi w Polsce już na finiszu. Mimo perturbacji związanych z wybuchem pandemii koronawirusa udało się go szczęśliwie dokończyć. Choć walka w barażach o PKO Ekstraklasę jeszcze trwa, to znamy już wszystkie drużyny z województwa śląskiego, które zaprzepaściły swoją szansę na awans do czołowej polskiej ligi. Na szczęście żadna z nich nie pożegnała się z Fortuna 1. Ligą, spadając do niższej klasy rozgrywkowej.

Nie wszystkim się udało, ale niektórzy mają powody do zadowolenia

Najbardziej rozentuzjazmowaną drużyną z terenu województwa jest z pewnością Podbeskidzie Bielsko-Biała. Bielszczanie zadebiutowali w najwyższej lidze w 2011 roku, lecz po kilku latach musieli się z nią pożegnać. W sezonie 2020/2021, po pięciu latach przerwy, “Górale” ponownie zagoszczą w elicie. Podbeskidzie zakończyło rozgrywki z dorobkiem 65 punktów, ustępując jedynie Stali Mielec. Wygrali oni 19 z 34 spotkań, 8 zremisowali a zaledwie 7 razy uznali wyższość rywali – najmniej spośród wszystkich drużyn na drugim szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Jest to jedyny klub ze Śląska, który awansował w tym sezonie do PKO Ekstraklasy. Inne drużyny z województwa śląskiego nie miały tyle szczęścia, co piłkarze Podbeskidzia. A w przypadku m.in. piłkarzy z Tychów było całkiem blisko.

GKS Tychy, Zagłębie Sosnowiec, GKS 1962 Jastrzębie – stracona szansa na włączenie się do walki o najwyższą ligę

Tyszanom zabrakło trzech punktów, aby zrównać się dorobkiem punktowym z Bruk-Bet Termalicą Niecieczą – drużyną, która jako ostatnia zagwarantowała sobie miejsce w barażach o awans do elity. Cztery punkty zdobyte przez GKS Tychy pozwoliłyby uzyskać prawo gry w kwalifikacjach do ekstraklasy. Nieco gorzej niż Tyszanie, zagrali w kończącym się sezonie “Zagłębiacy”. Drużyna Zagłębia Sosnowiec zajęła ostatecznie 11. miejsce w Fortuna 1. Lidze, przez co nie uzyskała prawa gry w barażach o powrót do najwyższej ligi. O trzy punkty mniej zgromadziło GKS 1962 Jastrzębie. Choć w przypadku podopiecznych Pawła Ściebury można mówić jednak o dużym sukcesie. Zielono-czarno-żółci byli od kilku tygodni wskazywani jako jedna z drużyn do spadku. Nowemu trenerowi udało się jednak osiągnąć cel, jakim było utrzymanie się na zapleczu ekstraklasy. Przesądził o tym m.in. remis w ostatniej kolejce w Legnicy, gdzie Jastrzębianie podejmowali lokalną Miedź. Mecz zakończył się rezultatem 1:1 i pozwolił GKS-iakom na dopisanie jednego punktu do ogólnego dorobku w tym sezonie.

Kto może najbardziej żałować straconej szansy?

Wydaje się, że to GKS Tychy było stać na znacznie więcej. Od początku sezonu mówiło się, że Tyszanie są gotowi na mocną walkę o PKO Ekstraklasę. Piękny stadion, dobra infrastruktura, ciekawe transfery i rzesza kibiców jednak nie wystarczyły, aby odnieść końcowy sukces. W ostatnich 12 kolejkach Tyszanie zdobyli zaledwie 16 punktów. Złożyły się na to cztery zwycięstwa, cztery remisy i cztery porażki. Z taką grą podopieczni Artura Derbina nie mieli szans, aby zagrozić wyżej notowanym rywalom.