Najwięksi śląscy snajperzy w historii

Najwięksi śląscy snajperzy w historii

Śląskie kluby piłkarskie przez lata osiągnęły wiele sukcesów na krajowych boiskach. Historia śląskiego futbolu była znaczona tytułami mistrzowskimi, pucharami i wielkimi występami w europejskich rozgrywkach klubowych. Ale także nazwiskami wybitnych piłkarzy. Wśród nich jest cała plejada legendarnych napastników, którzy znaleźli się w czołówce listy najlepszych strzelców w historii polskiej ekstraklasy.

Wezwany do wojska

Najskuteczniejszym strzelcem w historii najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju jest rodowity Ślązak Ernest Pohl. Urodzony w Rudzie (obecnie część Rudy Śląskiej) napastnik w latach 1954-67 strzelił 186 goli w 264 meczach. Stał się legendą Górnika Zabrze, a dziś stadion tego klubu nosi jego imię. Ale to nie w Górniku zaczął strzelać gole w I lidze. Najpierw zdobył 43 bramki dla Legii (CWKS-u) Warszawa, do której został wezwany odbywając służbę wojskową. W 1957 roku wrócił jednak na Górny Śląsk i przyczynił się do zdobycia przez Górnik aż 8 tytułów mistrza Polski, strzelając dla Zabrzan 143 ligowe gole w 209 meczach.

Legenda z Chorzowa

Ale to nie Pohl jest najlepszym w historii strzelcem śląskiego klubu w I lidze. Więcej od niego bramek tylko dla drużyny z tego regionu zdobył Gerard Cieślik. Od zawsze związany ze swoim rodzinnym Chorzowem, całą piłkarską karierę spędził w Ruchu i strzelił dla niego 168 goli w 237 meczach. W klasyfikacji strzelców w historii ekstraklasy zajmuje 3. miejsce. Od Pohla oddziela go jeszcze 2. Lucjan Brychczy. Co ciekawe, Gerard Cieślik i Ernest Pohl mogli się pochwalić identyczną średnią liczbą goli w historii swoich występów w I lidze. Obaj uzyskali 0,7 bramek w przeliczeniu na jedno spotkanie.

Rekord pobity przez Messiego

Drugim najlepszym strzelcem w historii Ruchu, a 5. w strzeleckiej klasyfikacji wszech czasów w lidze jest Teodor Peterek. Prawie wszystkie ze swoich 157 goli strzelił jeszcze przed II wojną światową. Po niej wrócił do chorzowskiego klubu na 1 mecz, w którym strzelił 1 gola. Między październikiem 1937 a wrześniem 1938 roku dokonał niespotykanego wyczynu, strzelając gole w 16 meczach z rzędu. Łącznie w trakcie tej serii trafił do siatki 22 razy. Przez 75 lat nikomu na świecie nie udało się pobić tego rekordu. Dłuższą serię zaliczył dopiero w 2013 roku Leo Messi.

Poczwórny król strzelców

Tuż za Peterkiem w klasyfikacji ligowych strzelców znajduje się Włodzimierz Lubański. W latach 1963-75 dla Górnika Zabrze strzelił w lidze 155 goli w 234 meczach. Czterokrotnie sięgał po tytuł króla strzelców i być może gdyby nie wyjechał do Belgii, byłby najlepszym strzelcem polskiej ligi w jej historii. Jeden z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach Polski sięgnął po złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Monachium, ale wyjazd na pamiętne Mistrzostwa Świata 1974 odebrała mu poważna kontuzja.

Supersnajper uznany za zdrajcę

Nie sposób też nie wspomnieć o śląskim snajperze z najwyższą średnią liczbą goli na mecz w historii polskiej ligi. Ernest Wilimowski w 87 meczach strzelił 117 goli. To jedyny piłkarz, który w ekstraklasie zdobył więcej bramek niż rozegrał meczów (średnia 1,34). Dla Ruchu Hajduki Wielkie (później Ruch Chorzów) potrafił w jednym meczu trafić do siatki aż 10 razy. Jego polską karierę przerwał wybuch II wojny światowej. Został wciągnięty na niemiecką listę narodowościową i przez wielu uznany za zdrajcę, a w Niemczech kontynuował karierę, reprezentując także III Rzeszę.